Po raz kolejny nad jeziorem Nyskim odbył się Festiwal Wody i Ognia - edycja numer VII w roku A.D. 2016. Nalazło się jeszcze więcej ludzi niż rok temu. Na dodatek było jeszcze kilka imprez towarzyszących np. NYSKON - dzięki temu w biedronce można było spotkać elfa z piwem. Plaża wypełniona w całej rozciągłości. Ilość ludzi można było określić z bezpiecznej odległości bo większość z nich miała na głowach migającą chińską tandetę. Na wałach także ludzi jak mrówek. Program 500+ rozwija się pełną gębą bo małych hałaśliwych gówniarzy nie brakowało, oczywiście oni też mieli na głowach tą chińską migającą tandetę, która tylko denerwowała innych. Niektórzy koczowali na wałach chyba od godzin wczesno-południowych bo na kawałku ziemi o rozmiarach 2x1,5m zdążyli rozgościć się z grillem i innymi atrakcjami, na szczęście nie wygradzali się parawanami. Firm pirotechnicznych były trzy, każdy postrzelał niecałe 10 minut. Poniżej to co udało się nagrać z pokazów.
Komentarze
Prześlij komentarz